Gorce

Wschód słońca na Lubaniu

Wyjście w góry o wschodzie słońca to z pewnością nie zapomniane wrażenia, którego jak raz się zasmakuje to kolejne poranki w górach są gwarantowane.

Z całej takiej wycieczki najgorsze jest wstawanie i dojazd. Jesień ma jednak tą zaletę, że słońce wstaje później i nie trzeba wyjeżdżać tak wcześnie.

Wybierając się na Lubań określiliśmy czas dojazdu na początek szlaku oraz czas na wyjście. Wschód słońca miał być około godziny 7:00.

Nie przedłużając zaczynamy…

Pobudka o 4:50, trzeba się ubrać i dojechać na Przełęcz Snozka. Całe szczęście mieliśmy nie całe 15 minut jazdy samochodem, tak więc szybka akcja i jesteśmy na miejscu.
Dzień wcześniej podczas pakowania, założyliśmy szacunkowy czas w jakim powinniśmy się wyrobić. Warto wybrać trasę którą się zna, ułatwi nam to nie tylko określenie potrzebnego czasu na wyjście, ale również orientację w terenie.

Odpalamy czołówki i ruszamy, jest godzina 5:30, wspomniany wyżej czas to 1:30 h. Będziemy podążać znakami w kolorze niebieskim. Spowijał nas mrok, ale siły mimo wczesnej pory mieliśmy, aż nadto. I tak w ciemnościach idziemy w kierunku szczytu. Szlak którym idziemy, to fragment długodystansowego szlaku prowadzącego z Wielkiego Rogacza w Beskidzie Sądeckim do Tarnowa.

Gdy wyjdziemy do skrzyżowania ze szlakiem zielonym, czeka nas ostatnie bardzo strome podejście. Warto tutaj wziąć parę łyków wody, a dzięki tej przerwie może dostrzeżemy zarastające ruiny bacówki.

Chodźmy na szczyt, bo już coraz jaśniej.

Na szczycie znajduje się baza namiotowa nad którą pieczę sprawuje Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich z Krakowa oraz wieża widokowa. To jeden z trzech takich obiektów wybudowanych przez Gminę Ochotnica w Gorcach. Wiecie gdzie pozostałe?

Widoczność była niesamowita, wszystko dzięki halnemu. Ale przez niego też na szczycie wieży było strasznie zimno. Wytrzymamy!

I jest majestatyczny wschód słońca, na który czekaliśmy wraz z pozostałymi ludźmi którzy wyszli na Lubań…

Wracamy tą samą drogą, ale zasugerować mogę zejście żółtym szlakiem do Krośnicy, a następnie przejściem przez Wdżar na Przełecz Snozka.

Pobudka 4:50 -> Wyjazd 5:15 -> Ruszenie na szlak 5:30 -> Wschód słońca 6:54 😀 Tak wyglądał harmonogram dzisiejszego…

Opublikowany przez Alberta Kowalika Niedziela, 22 listopada 2020